„Czy marihuana jest z konopi? Chyba nie…” – powiedział kiedyś jeden z liderów partii rządzących, ówczesny premier. W świadomości ludzi konopie są cały czas tylko narkotykiem. Nie bierze się pod uwagę ich innych właściwości. Czy ma ona jakieś szersze zastosowanie niż tylko materiał tekstylny i środek odurzający?


 

Jeżeli istniałby choćby cień szansy na wyleczenie to czy nie warto spróbować? Gdy innych dróg już nie ma. Co ma zrobić ojciec walczący z jednej strony z nieoperacyjnym rakiem mózgu swojego syna a z drugiej z państwem, według którego jest przestępcą, bo używa marihuany, żeby ulżyć w cierpieniach syna?

Do napisania tego tekstu natchnął mnie materiał emitowany w jednym ze śniadaniowych programów telewizyjnych. Owy wywiad odnosił się do stosowania w medycynie leków zawierających w swoim składzie psychoaktywnych substancji znajdujących się w konopi. Chociaż nauka jednoznacznie wskazuje, że takie terapie są skuteczne to nie mniej temat marihuany jest ciągle kontrowersyjny.

Tetrahydrokannabinol (THC ), czyli aktywny składnik konopi, łagodzi bóle i dolegliwości związane ze stwardnieniem rozsianym i zmniejsza przykre skutki chemioterapii (mdłości, wymioty). Prawdopodobnie może również wyleczyć glejaka wielopostaciowego (najbardziej śmiertelna postać guza mózgu).

Cały czas prowadzone są badania nad marihuaną w odniesieniu do nowotworów. Wiadomo, że po iniekcji aktywnych składników marihuany do guza hamowany jest proces tworzenia naczyń krwionośnych. Komórki nowotworowe nie mają dostępu do pożywienia i w konsekwencji umierają.

W Polsce konopie siewne (Cannabis sativa L.) znane były już w czasach prasłowiańskich, jako „magiczne ziele”. Prócz wykorzystywania jej w obrzędach mistycznych i kulturowych, miała ona duże znaczenie gospodarcze i lecznicze. Z łodyg wykonywano wytrzymałe liny i solidne tkaniny, a z nasion wyciskano oleje.

Ekstrakty z siemienia konopi były stosowane, jako środek nasenny i przeciwbólowy. W lecznictwie ludowym na początku XX wieku były one bezpieczniejszym zamiennikiem morfiny. Napojem sporządzanym z nasion leczono biegunki i kaszel, a zewnętrznie w postaci kompresów używano ich przy chorobach skóry i ranach.

Jeszcze w 1946 roku w Farmakopei Polskiej można było znaleźć konopie indyjską jakoś środek zastępujący opium. Trzeba również pamiętać, że w tamtych i wcześniejszych latach marihuana czy haszysz były najmniejszym problemem, jeżeli chodzi o narkotyki. 100 lat temu substancje psychoaktywne były traktowane, jako dar natury. I tak np. amfetamina była w lekach na odchudzanie, a „sok z makówki” podawany był nawet dzieciom.

Olej z konopi, chociaż może się w dalszym ciągu kojarzyć kontrowersyjnie jest zupełnie bezpiecznym produktem. Bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe w idealnym stosunku 3:1 (omega-6 do omega-3). Ponadto charakteryzuje się największym ich procentowym udziałem w oleju (ok. 80% to NKT). W skład wchodzą: kwas oleinowy, linolowy i linolenowy, gamma-linolenowego.

Obniża ryzyko wystąpienia zawału i zatorów, poprzez zmniejszenie agregacji krwinek. Chroni przed miażdżycą, blokuje wytwarzanie prozapalnych mediatorów, obniża cholesterol. Zwiększa tempo regeneracji błon śluzowych oraz naskórka. Pomocny jest w pielęgnacji cery zaatakowanej łuszczycą i owrzodzeniami. Może być stosowany w postaci okładów na wysychające wypryski i liszaje. Pomaga przy chorobach paznokci i włosów, alergiach i zapaleniu skóry.

Dodatkowo olej z konopi, ale tylko ten z pierwszego tłoczenia i nierafinowany to źródło chlorofilu, fitosteroli, fosfolipidów, minerałów i wielu witamin (m.in. duża zawartość witaminy K, oraz występowanie wit. A, D, E).

olej z konopi, marihuana, konopie

Obniża ciśnienie krwi, reguluje temperaturę ciała i wydzielanie hormonów, działa przeciwkrwotocznie, przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie i przeciwzapalnie. Olej z konopi zalecany jest przy chorobach reumatycznych, stwardnieniu rozsianym, miażdżycy, nadciśnieniu i zapaleniu skóry.

Produkowany jest z konopi siewnej, która ma bardzo małą zawartość psychoaktywnych substancji. Właściwie spożywając olej w sałatkach czy świeżych pastach nie będzie miało się wizji i halucynacji. Nasiona są źródłem pełnowartościowych i łatwo wchłanianych białek, lepszych nawet niż soja i porównywalnych do mięsa.

O samej konopi i jej historii można opowiadać i pisać długie godziny. Warto dowiedzieć się o niej czegoś więcej niż bazować na propagandzie i niedomówieniach. Trzeba pamiętać, że kiedyś postrzegana była przede wszystkim, jako roślina lecznicza. W toku rozwoju cywilizacji i szukania nowych doznań, profil jej użytkowania zboczył z ówcześnie wyznaczonego toru. Popularne stały się odmiany konopi indyjskiej, które wykorzystywane były głównie do produkcji środków odurzających. Zapisany w świadomości społeczeństwa pozytywny stosunek diametralnie się zmienił. Nie dziwi mnie to… ale nie diabeł stworzył narkotyki, to sami ludzi zaczęli je wydobywać z roślin.

Paradoksalnie przez swoją złą sławę produkty z konopi są drogie… Oczywiście są legalne, bo można kupować ziarna w postaci zmielonej czy łuskanej oraz oleje, ale ich cena może odstraszać. Czy w najbliższym czasie to się zmieni? Prognozy i trendy w zdrowym odżywianiu wskazują na to, że tak. W przyszłości może zostanie odczarowany zły urok konopi.

Pozdrawiam

Rafał

 


 

Polecam sklep Stragan Zdrowia (na pierwsze zakupy 10%):

Niełuskane nasiona konopi

Niełuskane nasiona konopi

Olej konopny, nieoczyszczony