Woda z kranu wciąż uchodzi za gorszą od butelkowanej, a niektórzy uważają ją wręcz za niezdrową. W większości polskich miast takie obawy są przesadzone, choć są sytuacje, w których warto zachować ostrożność. Sprawdźmy, co o kranówce mówią badania.
W skrócie
- Woda z wodociągów publicznych w Polsce i UE musi spełniać rygorystyczne normy i jest regularnie kontrolowana.
- Dorosła kobieta potrzebuje około 2 litrów, a mężczyzna około 2,5 litra wody dziennie ze wszystkich źródeł, łącznie z jedzeniem.
- Woda butelkowana zawiera zwykle więcej mikroplastiku niż kranówka.
- Uboczne produkty chlorowania w wysokich stężeniach wiązano z nieco większym ryzykiem raka pęcherza – dlatego ich poziom jest ograniczany normami.
- Największe ryzyko to stare instalacje w budynkach (np. rury ołowiane) i niebadane studnie przydomowe.
Ile wody potrzebujesz
W upalne dni łatwo o odwodnienie, dlatego dobrze mieć wodę pod ręką. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) określił wystarczające spożycie wody na około 2,0 litra dziennie dla kobiet i 2,5 litra dla mężczyzn – przy umiarkowanej temperaturze otoczenia i umiarkowanej aktywności fizycznej[1]. Wartości te obejmują wodę z napojów i z jedzenia, a w ciąży i podczas karmienia piersią zapotrzebowanie rośnie[1]. Przy upale, wysiłku czy gorączce potrzeba więcej.
Kupowanie dwóch butelek wody dziennie potrafi nadwyrężyć budżet i generuje mnóstwo plastikowych odpadów. Kranówka jest wielokrotnie tańsza – pod warunkiem, że jest dobrej jakości.
Czy woda z kranu jest bezpieczna
Woda z wodociągów publicznych w Polsce musi spełniać wymagania przepisów krajowych opartych na unijnej dyrektywie w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Wodociągi badają ją regularnie pod kątem drobnoustrojów i substancji chemicznych, a nadzór sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna. Wyniki badań i komunikaty o jakości wody publikują lokalne przedsiębiorstwa wodociągowe i stacje sanitarno-epidemiologiczne – jeśli masz wątpliwości, możesz je sprawdzić dla swojej miejscowości.
Nie znaczy to, że problemy nigdy się nie zdarzają. Awarie sieci czy powodzie mogą prowadzić do skażenia, i wtedy sanepid wydaje komunikat, np. o konieczności przegotowania wody. Dlatego warto zwracać uwagę na lokalne ogłoszenia.
Fakty i mity o kranówce
„Kranówkę zawsze trzeba przegotować” – mit
Wody z wodociągu spełniającej normy nie trzeba przegotowywać, chyba że sanepid wyda takie zalecenie. Gotowanie ma sens przy wodzie z niebadanej studni oraz przy przygotowywaniu mleka modyfikowanego dla niemowląt.
„Woda z kranu nie ma żadnej wartości” – mit
Kranówka zawiera składniki mineralne, głównie wapń i magnez, ale ich ilość bardzo zależy od regionu i źródła wody. Przegląd badań obserwacyjnych wykazał, że wyższa zawartość magnezu w wodzie pitnej wiązała się z mniejszą umieralnością z powodu chorób sercowo-naczyniowych, natomiast dla wapnia wyniki były niejasne[2]. Nie wynika z tego jednak, że woda jest ważnym źródłem minerałów – większość z nich dostarczamy z jedzeniem.
Starsza wersja tego tekstu twierdziła, że picie wody destylowanej czy demineralizowanej „zakwasza organizm” i wypłukuje z niego wapń. To uproszczenie: organizm utrzymuje pH krwi w bardzo wąskim zakresie niezależnie od rodzaju wypijanej wody. Wody demineralizowanej nie warto jednak pić na co dzień zamiast zwykłej, bo nie dostarcza składników mineralnych.
„Chlor w wodzie jest niebezpieczny” – częściowo mit
Chlorowanie chroni przed bakteriami i epidemiami chorób przenoszonych przez wodę. Ma jednak wadę: podczas reakcji chloru z materią organiczną powstają uboczne produkty dezynfekcji, głównie trihalometany. W europejskich badaniach kliniczno-kontrolnych mężczyźni, którzy przez lata pili wodę o średnim stężeniu trihalometanów powyżej 50 µg/l, mieli nieco wyższe ryzyko raka pęcherza moczowego niż osoby narażone na stężenia do 5 µg/l[3]. Nowsza metaanaliza oceniła dowody na związek trihalometanów z rakiem pęcherza i jelita grubego jako ograniczone, ale sugerujące ryzyko także poniżej obecnych limitów w UE i USA[4].
W praktyce korzyści z dezynfekcji wody są nieporównywalnie większe niż to ryzyko, a wodociągi starają się ograniczać ilość chloru i jego produktów ubocznych. Jeśli przeszkadza ci zapach chloru, wystarczy odstawić wodę w otwartym dzbanku do lodówki – zapach szybko się ulotni.
„Butelkowana jest czystsza” – nie zawsze
W wodzie butelkowanej, podobnie jak w kranówce, wykrywa się mikroplastik. Szacunki oparte na 26 badaniach wskazują, że osoba pijąca wyłącznie wodę butelkowaną może przyjmować rocznie około 90 tysięcy dodatkowych cząstek mikroplastiku, a pijąca wyłącznie wodę z kranu – około 4 tysięcy[5]. Przegląd badań nad wodą pitną także wykazał, że stężenie mikroplastiku było wyższe w wodzie butelkowanej niż w kranówce[6]. Wpływ mikroplastiku na zdrowie człowieka nie jest jeszcze dobrze poznany, a wyniki badań bardzo się różnią[6].
Kiedy zachować ostrożność
Wodociąg odpowiada za jakość wody do przyłącza budynku. Dalej znaczenie ma instalacja w domu. W starych kamienicach mogą się jeszcze zdarzać rury ołowiane, a ołów jest silną neurotoksyną. W analizie danych 1333 dzieci z siedmiu badań nawet niskie stężenia ołowiu we krwi wiązały się z niższym ilorazem inteligencji[7]. Dlatego:
- jeśli woda stała w rurach przez noc lub dłuższy wyjazd, spuść ją przez chwilę, zanim nalejesz do picia,
- do picia i gotowania używaj zimnej wody, nie ciepłej z instalacji,
- jeśli mieszkasz w starym budynku i nie wiesz, z czego są rury, zapytaj zarządcę lub zleć badanie wody – szczególnie gdy w domu są małe dzieci lub kobieta w ciąży,
- wodę z własnej studni badaj regularnie w akredytowanym laboratorium, bo nikt inny jej nie kontroluje,
- filtry dzbankowe wymieniaj zgodnie z instrukcją – zaniedbany wkład może sprzyjać namnażaniu bakterii.
Jeśli woda zmieni kolor, zapach lub smak, nie pij jej i zgłoś to do wodociągów. W pozostałych przypadkach szklanka kranówki to tani, ekologiczny i bezpieczny sposób na dobre nawodnienie.



