Olej z konopi tłoczy się z nasion konopi siewnej (Cannabis sativa) – tych samych, które od wieków służyły do wyrobu lin, tkanin i jedzenia. Wokół oleju narosło sporo obietnic, od ochrony serca po leczenie nowotworów, dlatego warto oddzielić to, co wiadomo, od tego, co dotyczy zupełnie innych produktów z konopi.
W skrócie
- Olej z nasion konopi to przede wszystkim produkt spożywczy bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, zwłaszcza linolowy (omega-6) i alfa-linolenowy (omega-3).
- W małych badaniach u zdrowych osób olej konopny nie poprawiał istotnie poziomu cholesterolu ani parametrów krzepnięcia.
- Jedno niewielkie badanie sugeruje, że może łagodzić suchość i świąd skóry w atopowym zapaleniu skóry – to za mało, by mówić o leczeniu.
- Lecznicze działanie kannabinoidów (THC, CBD) dotyczy leków i preparatów z kwiatostanów, a nie oleju z nasion; nie ma dowodów, że jakikolwiek produkt z konopi leczy raka.
- Nasiona i olej mogą zawierać śladowe ilości THC, dlatego warto wybierać produkty kontrolowane i jeść je w zwykłych, kulinarnych ilościach.
Konopie siewne a marihuana
Konopie uprawiane na nasiona, włókno i olej to odmiany o bardzo niskiej zawartości THC (tetrahydrokannabinolu), czyli związku odpowiedzialnego za działanie odurzające marihuany. Same nasiona praktycznie nie wytwarzają kannabinoidów – mogą jednak zostać nimi zanieczyszczone podczas zbioru i obróbki, gdy stykają się z żywicą kwiatostanów. Dlatego olej z konopi nie jest tym samym co „olej CBD” (ekstrakt z kwiatów i liści, w którym rozpuszczono kannabinoidy) ani tym bardziej co medyczna marihuana.
To rozróżnienie jest kluczowe, bo wiele obietnic krążących wokół oleju konopnego w rzeczywistości opisuje działanie kannabinoidów. Olej z nasion należy oceniać jako tłuszcz spożywczy.
Co zawiera olej z nasion konopi
W analizie porównawczej kilku olejów roślinnych olej konopny zawierał ponad 70% wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a także więcej fitosteroli niż oliwa z oliwek[1]. Dominuje w nim kwas linolowy z rodziny omega-6, a drugie miejsce zajmuje kwas alfa-linolenowy z rodziny omega-3 – w odwrotnych proporcjach niż w oleju lnianym, w którym przeważa omega-3[2]. Charakterystyczną cechą oleju konopnego jest też obecność kwasu gamma-linolenowego (GLA)[2].
Warto pamiętać, że kwas alfa-linolenowy z roślin to nie to samo co kwasy EPA i DHA z ryb – organizm przekształca go w nie w niewielkim stopniu. Olej konopny nie zastąpi więc tłustych ryb morskich jako źródła długołańcuchowych kwasów omega-3.
Olej konopny a serce i cholesterol
Olejowi konopnemu przypisuje się obniżanie cholesterolu i ciśnienia oraz ochronę przed zawałem i miażdżycą. Badania kliniczne tego nie potwierdzają. W randomizowanym badaniu krzyżowym zdrowi ochotnicy przez 4 tygodnie spożywali 30 ml oleju konopnego lub lnianego dziennie: oba oleje zmieniły profil kwasów tłuszczowych we krwi, ale nie wpłynęły istotnie na stężenie cholesterolu całkowitego i jego frakcji, glukozy, insuliny ani na czynniki krzepnięcia[2]. W innym badaniu z udziałem 86 zdrowych osób 12 tygodni przyjmowania kapsułek z olejem konopnym nie zmieniło poziomu lipidów, agregacji płytek krwi ani markerów stanu zapalnego[3].
Nie znaczy to, że olej konopny jest bezwartościowy. Zastępowanie tłuszczów nasyconych tłuszczami wielonienasyconymi to element zdrowej diety, a olej konopny może być jednym z ich źródeł. Nie ma jednak podstaw, by traktować go jako środek na serce. Podobnie ostrożnie warto podchodzić do obietnic wiązanych z innymi olejami, np. olejem z czarnuszki.
Olej konopny a skóra
Najciekawsze wyniki dotyczą skóry. W 20-tygodniowym, pojedynczo zaślepionym badaniu krzyżowym osoby z atopowym zapaleniem skóry spożywały olej konopny albo oliwę z oliwek[4]. Po oleju konopnym wzrósł we krwi poziom niezbędnych kwasów tłuszczowych i GLA, pacjenci zgłaszali mniejszą suchość i świąd skóry oraz rzadziej sięgali po leki stosowane na skórę[4]. Badanie było jednak małe i dotychczas nie zostało potwierdzone w większych próbach, więc trudno uznać je za dowód skuteczności. Brakuje badań klinicznych potwierdzających działanie oleju konopnego w łuszczycy, trądziku czy przy gojeniu ran.
Nasiona konopi jako źródło białka
Łuskane nasiona konopi zawierają około 36% białka[5]. Wbrew popularnym opiniom nie jest to białko lepsze od sojowego czy porównywalne z mięsem: jego wskaźnik jakości (PDCAAS) wynosi około 63–66% dla nasion łuskanych i mniej dla całych nasion, a aminokwasem ograniczającym jest lizyna[5]. Autorzy badania oceniają, że jakość tego białka jest równa lub wyższa niż w niektórych zbożach, orzechach i roślinach strączkowych[5]. To dobry dodatek do diety roślinnej, najlepiej w połączeniu z innymi źródłami białka.
A co z THC i medyczną marihuaną
Kannabinoidy – w postaci leków lub standaryzowanych preparatów – są badane w wielu wskazaniach. Przegląd systematyczny 79 badań klinicznych wykazał umiarkowanej jakości dowody na ich skuteczność w bólu przewlekłym i spastyczności (np. w stwardnieniu rozsianym) oraz dowody niskiej jakości w nudnościach i wymiotach po chemioterapii; jednocześnie kannabinoidy zwiększały ryzyko działań niepożądanych, takich jak zawroty głowy, senność, splątanie czy halucynacje[6].
Inaczej wygląda sprawa nowotworów. Wytyczne Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej zalecają, by nie stosować konopi ani kannabinoidów jako leczenia przeciwnowotworowego poza badaniami klinicznymi; mogą one natomiast pomóc przy opornych nudnościach i wymiotach po chemioterapii jako dodatek do standardowych leków[7]. Doniesienia o „wyleczeniu” glejaka czy białaczki pochodzą z badań na komórkach, zwierzętach i pojedynczych opisów przypadków. Osoba chora na nowotwór nie powinna rezygnować ze standardowego leczenia na rzecz produktów z konopi, a każdą ich formę warto omówić z onkologiem.
Bezpieczeństwo i praktyczne wskazówki
- Śladowe THC. Analiza Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności wykazała, że osoby jedzące duże ilości produktów z konopi – w tym nasion i oleju – mogą przekraczać bezpieczną jednorazową dawkę THC, choć autorzy zaznaczają, że szacunki są raczej zawyżone[8]. Wybieraj produkty od sprawdzonych producentów i nie spożywaj ich w nadmiarze, szczególnie w ciąży, podczas karmienia piersią i u dzieci.
- Na zimno. Nierafinowany olej konopny, bogaty w nietrwałe kwasy wielonienasycone, najlepiej dodawać do sałatek, past i gotowych potraw, a nie do smażenia. Przechowuj go w lodówce, w ciemnej butelce.
- Kaloryczność. Łyżka oleju to około 90 kcal, tak jak w przypadku innych olejów.
- Produkty z CBD i THC to zupełnie inna kategoria – mogą wchodzić w interakcje z lekami i ich stosowanie należy omówić z lekarzem.



