Gorąca herbata z sokiem malinowym to jeden z najbardziej znanych domowych sposobów na przeziębienie. Sprawdzamy, ile w tej tradycji jest potwierdzonej wiedzy, a ile mitów – i co wiadomo o liściach malin oraz popularnych ketonach malinowych.
W skrócie
- Gorący, smaczny napój owocowy w badaniu przyniósł osobom przeziębionym subiektywną ulgę w objawach – ale nie skraca choroby.
- Maliny są cennym owocem bogatym w błonnik i polifenole, jednak ilość naturalnych salicylanów w żywności jest znikoma w porównaniu z dawką leku.
- Dowody na to, że liście malin ułatwiają poród, są słabe; w ciąży ich stosowanie trzeba omówić z lekarzem lub położną.
- Ketony malinowe w suplementach nie mają potwierdzonego działania odchudzającego, a dane o ich bezpieczeństwie są bardzo ograniczone.
Gorąca herbata z malinami przy przeziębieniu
Przeziębienie wywołują wirusy i mija samo, zwykle w ciągu kilku do kilkunastu dni. Domowe sposoby mogą najwyżej łagodzić objawy. I tu tradycja ma pewne oparcie w badaniach: w małym badaniu z udziałem 30 osób z przeziębieniem lub grypą gorący napój owocowy przynosił natychmiastową i utrzymującą się ulgę w katarze, kaszlu, kichaniu, bólu gardła, dreszczach i zmęczeniu[1]. Ten sam napój w temperaturze pokojowej łagodził tylko część objawów, a obiektywnie mierzona drożność nosa się nie zmieniała[1]. Autorzy tłumaczą efekt częściowo działaniem placebo, a częściowo pobudzeniem wydzielania śliny i śluzu w drogach oddechowych[1].
W praktyce oznacza to, że herbata z dodatkiem soku malinowego czy suszonych malin może być przyjemnym sposobem na nawodnienie i chwilową ulgę, ale nie jest lekiem przeciwwirusowym. Sok i syrop malinowy, zwłaszcza domowe, zawierają dużo cukru, więc warto dodawać je z umiarem, a sklepowe produkty wybierać po przeczytaniu składu.
Co zawierają maliny
Malina właściwa (Rubus idaeus) dostarcza niezbędnych mikroskładników, błonnika i polifenoli, zwłaszcza elagotanin oraz antocyjanów, które nadają owocom czerwoną barwę[2]. Badania laboratoryjne i na zwierzętach opisują mechanizmy, dzięki którym te związki mogłyby zmniejszać ryzyko chorób metabolicznych, jednak badań z udziałem ludzi jest niewiele[2]. Hasła o „przeciwnowotworowym” działaniu kwasu elagowego z malin opierają się więc na badaniach wstępnych, a nie na dowodach klinicznych.
Często powtarza się, że maliny działają przeciwgorączkowo dzięki kwasowi salicylowemu. Rzeczywiście zawierają naturalne salicylany, ale w niewielkich ilościach. W przeglądzie danych o zawartości salicylanów w żywności oszacowano, że w populacji szkockiej cała dieta dostarcza dorosłym zaledwie około 3–4 mg salicylanów dziennie, z czego owoce to tylko kilkanaście procent[3]. Dla porównania pojedyncza tabletka kwasu acetylosalicylowego zawiera zwykle kilkaset miligramów substancji czynnej. Nie należy więc liczyć, że sok malinowy obniży gorączkę.
Witamina C a przeziębienie
Maliny są dobrym źródłem witaminy C, co często podaje się jako argument za ich „odpornościowym” działaniem. Przegląd Cochrane wykazał jednak, że regularne przyjmowanie witaminy C nie zmniejsza ryzyka przeziębienia w ogólnej populacji, a jedynie nieznacznie skraca czas jego trwania – u dorosłych o około 8%[4]. Przyjmowanie witaminy C dopiero po pojawieniu się objawów nie dawało spójnego efektu[4]. Zróżnicowana dieta bogata w warzywa i owoce, w tym maliny, jest dobrym wyborem na co dzień, ale nie „leczy” infekcji.
Liście malin – także w ciąży?
Herbatka z liści malin od dawna jest popularna wśród kobiet w ciąży, które liczą na łatwiejszy poród. Przegląd 13 badań – laboratoryjnych, na zwierzętach i na ludziach – wykazał, że liście malin wpływają na mięśnie gładkie, w tym mięsień macicy, a w badaniach na zwierzętach bardzo duże dawki podawane dożylnie lub dootrzewnowo były toksyczne[5]. Badania z udziałem kobiet nie wykazały ani wyraźnej szkody, ani wyraźnej korzyści, a autorzy ocenili, że dowody uzasadniające stosowanie liści malin w ciąży są słabe[5].
W jedynym randomizowanym badaniu kontrolowanym placebo 192 kobiety w pierwszej ciąży przyjmowały tabletki z liści malin od 32. tygodnia[6]. Nie zaobserwowano działań niepożądanych u matek ani dzieci, ale preparat nie skrócił pierwszego okresu porodu; drugi okres był krótszy średnio o niespełna 10 minut[6]. Ani mit o „szkodliwości”, ani obietnica „ułatwienia porodu” nie mają więc mocnego potwierdzenia. Kobieta w ciąży, która chce pić herbatę z liści malin, powinna to omówić z lekarzem lub położną.
Liście malin bywają też polecane jako środek zwiększający laktację, ale nie ma badań klinicznych potwierdzających takie działanie ani danych o bezpieczeństwie u kobiet karmiących i ich dzieci[7].
Ketony malinowe na odchudzanie?
Keton malinowy to związek zapachowy obecny w owocach w śladowych ilościach – do około 4 mg na kilogram malin[8]. W suplementach „na odchudzanie” zalecane dawki wynoszą od 100 do 1400 mg dziennie, czyli wielokrotnie więcej, niż można zjeść z owocami[8]. Tymczasem badania toksyczności ograniczają się do krótkich badań na szczurach, a modele komputerowe wskazały na możliwe działanie kardiotoksyczne i wpływ na rozród, dlatego autorzy analizy uznali takie dawki za powód do niepokoju[8]. Nie ma dobrych badań na ludziach, które potwierdzałyby, że ketony malinowe pomagają schudnąć. Zamiast suplementów lepiej po prostu jeść maliny – świeże owoce są niskokaloryczne i dostarczają błonnika.
Praktyczne wskazówki
- Przy przeziębieniu pij dużo płynów – ciepła herbata z malinami może przynieść ulgę, ale nie zastąpi odpoczynku.
- Wysoka gorączka utrzymująca się dłużej niż 2–3 dni, duszność, silny ból gardła lub ucha to powód do wizyty u lekarza.
- Ogranicz słodzone soki i syropy, szczególnie u dzieci i osób z cukrzycą.
- Herbata z liści malin w ciąży – tylko po konsultacji z lekarzem lub położną.
- Unikaj suplementów z ketonami malinowymi.



