Męczennica cielista (Passiflora incarnata) to pnącze z Ameryki o efektownych, fioletowo-białych kwiatach. Jej ziele od dawna stosuje się w Europie na uspokojenie i problemy ze snem. Sprawdzamy, co z tej tradycji potwierdzają badania i czego zioło na pewno nie zastąpi.
W skrócie
- Passiflora jest tradycyjnie stosowana przy łagodnym napięciu nerwowym i trudnościach z zasypianiem; w Unii Europejskiej preparaty z jej ziela są rejestrowane jako tradycyjne produkty lecznicze roślinne.
- Niewielkie badania kliniczne sugerują, że może zmniejszać lęk, np. przed zabiegiem, i nieco poprawiać sen, ale dowody są słabej jakości.
- Zioło nie leczy depresji ani zaburzeń lękowych – te wymagają diagnozy i leczenia u specjalisty.
- Passiflora jest uważana za dobrze tolerowaną, ale może nasilać działanie leków uspokajających i alkoholu; nie zaleca się jej w ciąży i podczas karmienia piersią.
Jaka to roślina
Rodzaj Passiflora obejmuje kilkaset gatunków. W lecznictwie wykorzystuje się wysuszone nadziemne części męczennicy cielistej. Jej krewna, męczennica jadalna (Passiflora edulis), daje owoce marakui, ale nie jest surowcem zielarskim o tym samym zastosowaniu. Nazwa rodzaju pochodzi od łacińskiego passio – męka: hiszpańscy misjonarze dopatrzyli się w budowie kwiatu symboli męki Chrystusa, m.in. korony cierniowej.
Za działanie ziela odpowiadają prawdopodobnie flawonoidy, m.in. pochodne apigeniny i luteoliny, choć dokładny mechanizm nie jest znany. W tradycji ludowej męczennicę stosowano przy bezsenności, niepokoju, nerwobólach, bolesnym miesiączkowaniu czy padaczce. W badaniach przedklinicznych wykazywała działanie przeciwlękowe, uspokajające i przeciwkaszlowe, ale przegląd badań klinicznych z 2013 roku ocenił, że jej skuteczność u ludzi nie jest dostatecznie potwierdzona: badania były małe, słabo opisywały stosowane wyciągi i miały wady metodologiczne[1]. Ten sam przegląd ocenił profil bezpieczeństwa rośliny jako dobry[1]. Przy bezsenności i niepokoju tradycyjnie stosuje się też melisę i lawendę – o tym, co mówią o nich badania, piszemy w osobnych artykułach.
Passiflora a lęk
Przegląd Cochrane z 2007 roku znalazł tylko dwa badania z udziałem łącznie 198 osób z zaburzeniami lękowymi. W jednym z nich nie stwierdzono różnicy w skuteczności między wyciągiem z męczennicy a lekiem z grupy benzodiazepin, ale autorzy uznali, że badań jest za mało, by wyciągać jakiekolwiek wnioski[2]. Przykładem jest pilotażowe badanie z udziałem 36 osób z zespołem lęku uogólnionego: przez 4 tygodnie wyciąg z passiflory i oksazepam zmniejszały objawy w podobnym stopniu, przy czym lek działał szybciej, a częściej utrudniał wykonywanie pracy[3]. To jednak zbyt mała grupa, by uznać zioło za równoważne lekom.
Nowszy przegląd systematyczny dziewięciu badań klinicznych u dorosłych wykazał, że w większości z nich preparaty z męczennicy zmniejszały poziom lęku, przy czym efekt był słabiej widoczny u osób z łagodnymi objawami[4]. Nie odnotowano działań niepożądanych, takich jak zaburzenia pamięci czy sprawności psychoruchowej[4]. Ciekawe są badania dotyczące stresu przed zabiegiem. W badaniu z udziałem 60 pacjentów chirurgii jednego dnia jednorazowa dawka wyciągu podana 90 minut przed operacją zmniejszała lęk bardziej niż placebo, nie powodując nadmiernej senności i nie opóźniając powrotu sprawności po znieczuleniu[5].
Passiflora a sen
Dowody dotyczące snu są skromne, ale spójne. W badaniu z udziałem 41 zdrowych młodych dorosłych picie przez tydzień filiżanki herbaty z męczennicy wieczorem poprawiło subiektywną ocenę jakości snu w porównaniu z herbatą placebo[6]. W badaniu u 110 osób z rozpoznaną bezsennością dwutygodniowe przyjmowanie wyciągu wydłużyło całkowity czas snu mierzony polisomnograficznie średnio o około 23 minuty, podczas gdy w grupie placebo się nie zmienił; inne parametry snu nie różniły się istotnie między grupami[7]. Autorzy obu prac podkreślają, że potrzebne są dalsze badania[6, 7]. Przy przewlekłej bezsenności najlepiej udokumentowanym leczeniem pozostaje terapia poznawczo-behawioralna, a nie zioła.
Uzależnienia, kaszel i inne zastosowania
Popularne twierdzenie, że passiflora pomaga w leczeniu uzależnień od alkoholu, nikotyny czy marihuany, opiera się głównie na badaniach na zwierzętach. U ludzi przeprowadzono niewielkie badanie z udziałem 65 osób uzależnionych od opioidów: dodanie wyciągu z męczennicy do klonidyny lepiej łagodziło psychiczne objawy odstawienia niż sama klonidyna, ale nie objawy fizyczne[8]. Autorzy uznali, że wynik wymaga potwierdzenia w większym badaniu[8]. Leczenie uzależnień należy do specjalistów i zioło może być w nim najwyżej dodatkiem. Brakuje też dobrych badań, które uzasadniałyby stosowanie męczennicy przy kaszlu czy migrenie.
Gdy to coś więcej niż stres
Krótkotrwałe napięcie przed egzaminem czy trudny okres w pracy to coś innego niż zaburzenia lękowe lub depresja. Jeśli lęk, napady paniki, obniżony nastrój, utrata zainteresowań czy problemy ze snem trwają tygodniami i utrudniają codzienne życie, warto zgłosić się do lekarza rodzinnego, psychiatry lub psychologa – nie trzeba czekać, aż „zioła nie pomogą”. Skuteczne leczenie, zarówno psychoterapia, jak i leki, jest dostępne. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, nie zwlekaj: zadzwoń pod numer alarmowy 112 albo skontaktuj się z całodobowym telefonem zaufania dla dorosłych 116 123.
Bezpieczeństwo i praktyczne wskazówki
- Wybieraj produkty lecznicze z apteki, w których skład i dawka są określone; dawkuj zgodnie z ulotką.
- Passiflora może nasilać senność, szczególnie w połączeniu z alkoholem, lekami nasennymi, uspokajającymi czy przeciwhistaminowymi. Nie prowadź samochodu, dopóki nie wiesz, jak na ciebie działa.
- Nie łącz jej samodzielnie z lekami przeciwlękowymi czy przeciwdepresyjnymi i nie odstawiaj ich na rzecz zioła bez rozmowy z lekarzem.
- Ze względu na brak danych o bezpieczeństwie nie stosuj jej w ciąży i podczas karmienia piersią, a dzieciom podawaj tylko po konsultacji z lekarzem.
- Jeśli po dwóch tygodniach stosowania objawy się nie zmniejszają lub narastają, skonsultuj się z lekarzem.



