Różeniec górski (Rhodiola rosea), nazywany też złotym lub arktycznym korzeniem, to niewielka roślina z gór i północnych krańców Europy, Azji i Ameryki, której korzeń od wieków stosowano w Skandynawii i na Syberii przeciw zmęczeniu. Dziś jest jednym z najpopularniejszych tzw. adaptogenów – sprawdzamy, co z jego reputacji potwierdzają badania.
W skrócie
- Badania kliniczne sugerują, że ekstrakt z korzenia różeńca może łagodzić zmęczenie związane ze stresem, ale są nieliczne, małe i często słabej jakości.
- W łagodnej i umiarkowanej depresji wyniki są niejednoznaczne; wytyczne psychiatryczne nie zalecają różeńca w zaburzeniach nastroju.
- Nowsza metaanaliza wskazuje na niewielką poprawę wytrzymałości u zdrowych, młodych osób.
- Europejska Agencja Leków uznaje różeniec za tradycyjny lek roślinny łagodzący objawy stresu, takie jak zmęczenie i wyczerpanie – na podstawie długoletniego stosowania.
- Jakość suplementów bywa zła, a osoby przyjmujące leki przeciwdepresyjne i chorujące na chorobę afektywną dwubiegunową powinny zachować szczególną ostrożność.
Różeniec górski – czym jest i co zawiera
Różeniec należy do rodziny gruboszowatych. Jako surowiec wykorzystuje się kłącze z korzeniami, z których wyizolowano około 140 związków, m.in. fenylopropanoidy, fenyloetanoidy, flawonoidy i proantocyjanidyny[1]. Do najlepiej poznanych należą rozawiny i salidrozyd[2]. W Polsce różeniec rośnie dziko tylko w wysokich górach, a jego naturalne stanowiska są zagrożone – dlatego jako źródło surowca proponuje się uprawę[2].
Różeniec zalicza się do adaptogenów, czyli substancji, które miałyby zwiększać odporność organizmu na stres. To pojęcie wywodzi się z radzieckiej farmakologii i nie jest kategorią uznawaną przez współczesną medycynę – podobnie jak w przypadku ashwagandhy o skuteczności decydują konkretne badania, a nie etykieta „adaptogen”.
Na co pomaga różeniec górski – co mówią badania
Zmęczenie i stres
Przegląd systematyczny 11 badań kontrolowanych wykazał, że różeniec okazał się skuteczny w trzech z pięciu badań nad zmęczeniem psychicznym i w dwóch z sześciu nad zmęczeniem fizycznym u zdrowych osób[3]. Wszystkie te badania miały jednak wysokie lub niejasne ryzyko błędu, a autorzy ocenili wyniki jako sprzeczne[3]. Inny przegląd 11 badań z placebo uznał, że różeniec może korzystnie wpływać na sprawność fizyczną, umysłową i niektóre zaburzenia psychiczne, ale zwrócił uwagę na brak niezależnych powtórzeń poszczególnych badań[4].
Jednym z lepiej opisanych jest szwedzkie badanie z udziałem 60 osób z zespołem zmęczenia związanym ze stresem (wypaleniem). Po 28 dniach poprawa nastąpiła w obu grupach, także przyjmującej placebo, ale w grupie ekstraktu z różeńca wyraźniej zmniejszyły się objawy wypalenia i poprawiła koncentracja[5].
Ocena: obiecujące, ale badań jest mało. Komitet HMPC Europejskiej Agencji Leków uznaje różeniec za tradycyjny lek roślinny łagodzący objawy stresu, takie jak zmęczenie i wyczerpanie – wyłącznie na podstawie długoletniego stosowania.
Depresja
W 6-tygodniowym badaniu z udziałem 89 osób z łagodną lub umiarkowaną depresją ekstrakt z różeńca w dawce 340 lub 680 mg dziennie zmniejszał objawy depresji, bezsenność i chwiejność emocjonalną, czego nie zaobserwowano w grupie placebo[6]. W późniejszym badaniu amerykańskim 57 osób z depresją przez 12 tygodni przyjmowało różeniec, sertralinę (popularny lek przeciwdepresyjny) albo placebo. Objawy zmniejszyły się we wszystkich grupach, a różnice między nimi nie były istotne statystycznie; najbardziej poprawiła się grupa sertraliny, różeniec wypadł niewiele lepiej od placebo[7]. Działania niepożądane zgłosiło jednak 30% osób przyjmujących różeniec wobec 63% przyjmujących sertralinę[7].
Wytyczne Światowej Federacji Towarzystw Psychiatrii Biologicznej (WFSBP) i kanadyjskiej sieci CANMAT, oparte na przeglądzie badań klinicznych, nie poparły stosowania różeńca w zaburzeniach nastroju[8].
Ocena: obiecujące, ale badań jest mało – i są niejednoznaczne. Depresja wymaga diagnozy i leczenia u lekarza. Spośród ziół najlepiej przebadany w łagodnej depresji jest dziurawiec zwyczajny, który jednak ma wiele groźnych interakcji.
Wydolność fizyczna
Metaanaliza 26 badań z randomizacją, obejmujących 668 zdrowych, przeważnie młodych osób, wykazała niewielką poprawę maksymalnego poboru tlenu (VO2max), czasu do wyczerpania i wyników w próbach czasowych po suplementacji różeńcem, a także korzystne zmiany niektórych markerów uszkodzenia mięśni[9]. Badania bardzo się jednak od siebie różniły, więc autorzy zalecają ostrożną interpretację[9].
Ocena: obiecujące, ale badania są małe i niejednorodne.
Popularne mity – czego badania nie potwierdzają
- „Różeniec zastąpi leki przeciwdepresyjne”. W bezpośrednim porównaniu działał słabiej niż sertralina[7], a wytyczne psychiatryczne go nie zalecają[8]. Nie odstawiaj leków na własną rękę.
- „Różeniec wydłuża życie i chroni mózg”. Działanie ochronne na komórki nerwowe czy wydłużanie życia obserwowano w badaniach na izolowanych narządach, tkankach i komórkach[1] – to badania wstępne, których nie potwierdzono u ludzi.
- „Każdy suplement z różeńcem działa tak samo”. Wyniki badań dotyczą konkretnych, standaryzowanych ekstraktów. Analiza około 40 produktów kupowanych m.in. przez internet wykazała, że mniej więcej co piąty nie zawierał rozawiny – związku charakterystycznego dla różeńca górskiego – a większość pozostałych miała jej mniej niż zarejestrowane leki roślinne i wyglądała na zafałszowaną innymi gatunkami różeńca[10].
Jak się stosuje różeniec górski
W badaniach i w lekach roślinnych stosuje się suchy ekstrakt z kłącza i korzeni (w postaci tabletek lub kapsułek), a nie napar. Monografia HMPC podaje dla dorosłych dawkę jednorazową 144–200 mg ekstraktu, przyjmowaną 1–2 razy dziennie, czyli 144–400 mg na dobę. W badaniu nad depresją stosowano 340–680 mg dziennie[6], a w metaanalizie badań sportowych większą poprawę VO2max obserwowano przy dawkach powyżej 600 mg dziennie[9]. To wartości z badań i monografii, nie indywidualne zalecenie.
Jeśli objawy utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie albo się nasilają, monografia zaleca konsultację z lekarzem. Ze względu na problemy z jakością suplementów bezpieczniej wybierać produkty zarejestrowane jako lek roślinny, w których skład i zawartość są kontrolowane[10].
Bezpieczeństwo różeńca górskiego
W badaniach klinicznych różeniec był zwykle dobrze tolerowany – zgłaszano niewiele łagodnych działań niepożądanych[4]. Monografia HMPC wymienia ból głowy, nudności, bóle brzucha, biegunkę oraz wysypkę i swędzenie skóry (częstość nieznana). Jedynym przeciwwskazaniem w monografii jest nadwrażliwość na surowiec.
Leki przeciwdepresyjne i choroba dwubiegunowa
Monografia HMPC nie odnotowuje istotnych klinicznie interakcji, ale opisano przypadek 68-letniej pacjentki, u której po dołączeniu różeńca do paroksetyny wystąpiły niepokój, drżenie i objawy wegetatywne, zinterpretowane jako zespół serotoninowy[11]. Opisano też przypadek manii związanej z przyjmowaniem różeńca[12]. Jeśli przyjmujesz leki przeciwdepresyjne albo chorujesz na chorobę afektywną dwubiegunową, nie stosuj różeńca bez konsultacji z lekarzem. Więcej o tym, dlaczego ziół nie należy łączyć z lekami „na próbę”, przeczytasz w artykule o interakcjach leków z ziołami i suplementami.
Ciąża, karmienie, dzieci
Według monografii HMPC bezpieczeństwa stosowania w ciąży i podczas karmienia piersią nie ustalono, dlatego nie jest ono zalecane. Nie zaleca się go też dzieciom i młodzieży poniżej 18 lat z powodu braku danych.
Najczęstsze pytania
Na co pomaga różeniec górski?
Najwięcej danych dotyczy zmęczenia związanego ze stresem i wypaleniem, choć badań jest mało i bywają słabej jakości[3]. Pojedyncze badania dotyczyły też depresji i wydolności fizycznej, z niejednoznacznymi lub niewielkimi efektami.
Czy różeniec działa na depresję?
W jednym badaniu zmniejszał objawy łagodnej i umiarkowanej depresji[6], ale w porównaniu z sertraliną i placebo różnice nie były istotne[7]. Nie zastępuje leczenia – depresję trzeba skonsultować z lekarzem.
Jak długo można brać różeniec?
Badania trwały zwykle od kilku tygodni do trzech miesięcy, więc brak danych o bezpieczeństwie wieloletniego stosowania. Monografia HMPC zaleca wizytę u lekarza, jeśli objawy nie mijają po dwóch tygodniach.
Kto nie powinien brać różeńca?
Kobiety w ciąży i karmiące, osoby poniżej 18 lat oraz – bez zgody lekarza – osoby przyjmujące leki przeciwdepresyjne lub chorujące na chorobę afektywną dwubiegunową[11, 12].



