Chrzan pospolity (Armoracia rusticana) kojarzy się głównie z wielkanocnym stołem, ale w wielu domach sięga się po niego także jesienią, gdy zaczyna się sezon przeziębień. Co z jego „antybiotycznej” sławy wytrzymuje zderzenie z badaniami?
W skrócie
- Ostry smak i zapach chrzanu pochodzą od izotiocyjanianów, które w badaniach laboratoryjnych działają przeciwbakteryjnie.
- Przeziębienie wywołują wirusy, więc działanie przeciwbakteryjne – roślinne czy farmaceutyczne – nie leczy go.
- Nie ma badań, które pokazywałyby, że jedzenie chrzanu lub syrop z chrzanu skraca przeziębienie; badania dotyczą gotowych preparatów z chrzanem i nasturcją.
- Miód z syropu może łagodzić kaszel u dzieci, ale nie wolno go podawać przed ukończeniem 1. roku życia.
- Starty chrzan silnie podrażnia skórę, oczy i żołądek – trzeba z nim uważać.
Bylina z długą historią
Chrzan to pospolita w Polsce bylina z rodziny kapustowatych, uprawiana od setek lat. W wielu domach przed ważniejszymi rodzinnymi spotkaniami wykopywano kilka solidnych korzeni, ścierano je na tarce o drobnych oczkach i podawano do wędlin. Sam zapach potrafi być tak intensywny, że odtyka nos każdemu w kuchni. W kuchni chrzan to przede wszystkim przyprawa do mięs, jaj i sosów, a sezon na świeże korzenie trwa od wczesnej jesieni do wiosny.
Skąd bierze się ostrość chrzanu
W nieuszkodzonym korzeniu znajdują się glukozynolany, głównie synigryna. Gdy chrzan ścieramy, enzym mirozynaza rozkłada je do izotiocyjanianów – lotnych, ostrych związków siarkowych. Gotowanie inaktywuje mirozynazę, przez co w potrawie powstaje znacznie mniej izotiocyjanianów.[1] Dlatego ostry, „przeczyszczający nos” jest tylko świeżo starty chrzan, a gotowany czy długo przechowywany traci swój charakter.
Badania laboratoryjne pokazują, że to właśnie izotiocyjaniany odpowiadają za przeciwbakteryjne działanie wyciągów z chrzanu; pozostałe związki, np. flawonoidy, nie mają w tym istotnego udziału.[2] Działanie w probówce nie oznacza jednak automatycznie działania w organizmie po zjedzeniu łyżki chrzanu. Nieprawdziwe jest też często powtarzane twierdzenie, że bakterie nie są w stanie uodpornić się na „naturalne antybiotyki” – po prostu nie ma badań, które by to wykazały.
Chrzan zawiera też witaminę C i składniki mineralne, ale w ilościach typowych dla warzyw. Popularna informacja, że ma 4–5 razy więcej witaminy C niż cytryna, nie znajduje potwierdzenia w tabelach składu żywności – zawiera jej raczej mniej niż cytryna, a przy tym jemy go po łyżeczce.
Czy chrzan pomaga na przeziębienie?
Przeziębienie i grypę wywołują wirusy, a nie bakterie. Przegląd Cochrane wykazał, że nawet prawdziwe antybiotyki nie przyspieszają powrotu do zdrowia przy przeziębieniu ani przy ropnym katarze, za to zwiększają ryzyko działań niepożądanych.[3] Działanie przeciwbakteryjne chrzanu nie jest więc argumentem za tym, że wyleczy przeziębienie.
Badania kliniczne dotyczą gotowych leków ziołowych łączących ziele nasturcji i korzeń chrzanu, a nie domowego chrzanu. W dużym badaniu obserwacyjnym u pacjentów z ostrym zapaleniem zatok, oskrzeli i dróg moczowych poprawa objawów po takim preparacie była podobna jak po standardowych antybiotykach, a działań niepożądanych było mniej.[4] To jednak badanie bez losowego przydziału do grup – lekarze i pacjenci sami wybierali leczenie – więc nie dowodzi, że preparat działa równie dobrze jak antybiotyk. Nie można też przenosić tych wyników na syrop z kuchni.
Co z tradycyjnymi zastosowaniami? Wdychanie zapachu świeżego chrzanu daje subiektywne uczucie udrożnienia nosa, a ostre przyprawy pobudzają apetyt, ale nie ma badań, które pokazywałyby, że chrzan leczy zapalenie zatok, kaszel, zapalenie oskrzeli, poprawia trawienie białek czy łagodzi bóle reumatyczne.
Domowy syrop z chrzanu i miodu
Syrop z chrzanu to przede wszystkim przepis z tradycji. Jego najlepiej zbadanym składnikiem jest miód: według przeglądu Cochrane miód prawdopodobnie łagodzi kaszel u dzieci lepiej niż brak leczenia lub placebo i może skracać czas jego trwania, choć dowody nie są mocne.[5]
Składniki
- ok. 200 g świeżo startego korzenia chrzanu
- szklanka przegotowanej, ostudzonej wody
- 200 g miodu (np. lipowego lub spadziowego)
- sok z połowy cytryny
Przygotowanie
- Zetrzyj chrzan – najlepiej przy otwartym oknie, w rękawiczkach i z dala od oczu.
- Zalej go wodą, wymieszaj i odstaw na godzinę w temperaturze pokojowej.
- Odciśnij masę przez gazę lub płótno.
- Do płynu dodaj miód i sok z cytryny, dokładnie wymieszaj. Przechowuj w lodówce i zużyj w ciągu kilku dni.
Tradycyjnie dorośli piją łyżkę syropu rozcieńczonego ciepłą (nie gorącą) wodą 3–4 razy dziennie. To zwyczaj, a nie dawkowanie ustalone w badaniach.
Bezpieczeństwo
- Niemowlęta. Syropu z miodem nie wolno podawać dzieciom przed ukończeniem 12 miesięcy – miód jest głównym pokarmowym źródłem botulizmu niemowlęcego.[6] U małych dzieci lepiej zrezygnować także z chrzanu, który silnie podrażnia śluzówki.
- Żołądek i jelita. Ostry chrzan może nasilać zgagę i dolegliwości u osób z chorobą wrzodową, refluksem, zapaleniem żołądka lub jelit.
- Skóra i oczy. Lotne związki chrzanu mogą wywołać zaczerwienienie, a nawet pęcherze. Jeśli stosujesz okład rozgrzewający, nie przykładaj startego chrzanu bezpośrednio do skóry i zdejmij go, gdy tylko pojawi się pieczenie.
- Ciąża i choroby nerek. Duże ilości chrzanu w celach leczniczych nie są zalecane w ciąży, podczas karmienia piersią i przy chorobach nerek – jako przyprawa w zwykłych ilościach jest bezpieczny.
- Kiedy do lekarza. Duszność, wysoka gorączka trwająca ponad 3 dni, ból w klatce piersiowej, kaszel utrzymujący się dłużej niż 3 tygodnie albo pogorszenie po chwilowej poprawie wymagają konsultacji lekarskiej, a nie domowego syropu.



