Słoiki z ciemnofioletowego szkła, które mają przedłużać świeżość żywności i ziół, a nawet ją „dezynfekować”, pokazywano kiedyś w programach popularnonaukowych. Takie pojemniki są dziś łatwo dostępne i nadal reklamowane jako rewolucja w przechowywaniu. Warto sprawdzić, co z tych obietnic ma oparcie w badaniach.
W skrócie
- Światło rzeczywiście psuje wiele produktów: niszczy witaminy (np. ryboflawinę i witaminę A) i przyspiesza jełczenie tłuszczów.
- Najlepiej chronią opakowania, które nie przepuszczają światła w ogóle – sam filtr UV to za mało, bo szkodzi także światło widzialne, zwłaszcza niebiesko-fioletowe.
- Brakuje niezależnych, recenzowanych badań, które potwierdzałyby szczególne właściwości fioletowego szkła.
- Twierdzenie, że fioletowe szkło „dezynfekuje” żywność promieniowaniem UV, jest nieuzasadnione.
Skąd się bierze kolor szkła
Zwykłe szkło powstaje głównie z piasku kwarcowego z dodatkami, topionego w temperaturze ponad 1000°C. Barwę nadają mu dodatki związków metali: kobaltu (niebieskie), żelaza i chromu (zielone), złota w postaci koloidalnej (rubinowe), a manganu – fioletowe. Barwnik nie wpływa bezpośrednio na zawartość pojemnika. Zmienia jedynie to, jakie długości fal światła przechodzą przez ściankę, i to od tego zależą ewentualne korzyści.
W materiałach reklamowych często pojawia się historia o starożytnych Egipcjanach i alchemikach, którzy przechowywali cenne olejki w fioletowych naczyniach. Brakuje wiarygodnych źródeł historycznych, które by ją potwierdzały, więc lepiej traktować ją jako element marketingu.
Jak światło psuje żywność
Tu badania są jednoznaczne: światło przyspiesza psucie się wielu produktów. Dobrze widać to na przykładzie mleka. W badaniu porównującym różne butelki z tworzywa przechowywane przy oświetleniu przez dwa miesiące tylko opakowanie z pełną barierą dla światła chroniło mleko przed utlenianiem[1]. Butelki z barierą dla tlenu ani przezroczyste butelki z filtrem UV nie dawały istotnej ochrony[1]. Jeśli opakowanie przepuszczało długości fal szkodliwe dla ryboflawiny (witaminy B2), stopniowo rozkładały się ryboflawina i witamina A, utleniał się tłuszcz, a smak mleka wyraźnie się pogarszał[1].
Kluczową rolę odgrywa właśnie ryboflawina, która pochłania światło i inicjuje reakcje utleniania. W badaniu na serze ryboflawina rozkładała się pod wpływem światła niebieskiego o długości fali 436 nm, ale nie pod wpływem promieniowania UV-A o długości 366 nm ani światła zielonego[2]. Rozkładowi barwników towarzyszyło powstawanie lotnych produktów utleniania tłuszczów, odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach[2].
Podobnie jest z oliwą. W 10-miesięcznym badaniu oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia przechowywanej na świetle wielowarstwowe, nieprzezroczyste opakowania chroniły ją przed utlenianiem lepiej niż butelki z zielonego szkła czy szkła pochłaniającego UV[3]. Oliwa w nieprzezroczystych pojemnikach zawierała więcej przeciwutleniaczy i miała mniej cech zjełczenia[3].
Co z fioletowym szkłem?
Producenci fioletowego szkła podają, że blokuje ono większość światła widzialnego, a przepuszcza głównie fiolet, część promieniowania UV-A i podczerwień. Problem w tym, że światło fioletowe i niebieskie leży blisko pasma, które w opisanych badaniach rozkładało ryboflawinę[2]. Teoretycznie każde ciemne szkło ograniczające ilość światła będzie lepsze od przezroczystego, ale nie ma niezależnych badań, które wykazałyby, że fioletowe chroni żywność lepiej niż brązowe szkło albo zwykła szafka czy nieprzezroczysty pojemnik. Popularny test ze szczypiorkiem przechowywanym w słoikach z różnego szkła to pokaz z materiałów reklamowych, a nie badanie z kontrolą warunków i oceną laboratoryjną.
Mit „dezynfekcji” na parapecie
Często można przeczytać, że fioletowe szkło przepuszcza tylko promieniowanie UV, które zabija drobnoustroje, więc słoik postawiony na parapecie przechodzi „dezynfekcję”. To nie ma oparcia w faktach. Najsilniejsze działanie bakteriobójcze ma promieniowanie UV-C i to ono jest wykorzystywane do dezynfekcji powierzchni, wody i powietrza[4]. Zwykłe szkło okienne zatrzymuje UV-B, a przepuszcza UV-A i światło widzialne[5] – promieniowanie UV-C z atmosfery w ogóle nie dociera zresztą do powierzchni Ziemi.
Sam UV-A w słońcu może unieszkodliwiać bakterie, ale wymaga to specyficznych warunków. W badaniach nad dezynfekcją wody słońcem bakterie w przejrzystej wodzie ginęły dopiero po otrzymaniu dużej, nieprzerwanej dawki promieniowania, a w jednym z układów nawet pięć godzin silnego słońca nie wystarczyło do ich pełnego unieszkodliwienia[6]. Żywność w słoiku to nie przejrzysta woda, a słońce na parapecie przede wszystkim ją nagrzewa, co przyspiesza psucie się. Fioletowy słoik nie zastąpi więc konserwowania, pasteryzacji ani lodówki.
Jak przechowywać żywność, żeby dłużej była świeża
- Produkty wrażliwe na światło – mleko, oliwę i oleje, zioła, przyprawy, herbatę, kawę, orzechy – trzymaj w ciemnym, chłodnym miejscu albo w nieprzezroczystych pojemnikach.
- Szkło ma zalety: nie reaguje z żywnością, łatwo je umyć i używać wielokrotnie. Kolor ma znaczenie głównie wtedy, gdy pojemnik stoi na świetle.
- Nie stawiaj żywności na parapecie ani w miejscu nasłonecznionym – ciepło i światło przyspieszają utlenianie.
- Szczelne zamknięcie ogranicza dostęp tlenu i wilgoci, co jest równie ważne jak ochrona przed światłem.
- Fioletowe szkło możesz traktować jako estetyczne i solidne opakowanie, ale nie płać za nie z myślą o „dezynfekcji” czy wyjątkowym przedłużaniu trwałości.



