Miód manuka pochodzi z Nowej Zelandii i części Australii, a pszczoły wytwarzają go z nektaru krzewu Leptospermum scoparium. Ma opinię „naturalnego antybiotyku”, ale badania pokazują, że jego mocne strony leżą gdzie indziej, niż sugerują reklamy.
W skrócie
- Miód manuka zawiera nawet do 100 razy więcej metyloglioksalu (MGO) niż zwykłe miody i to on odpowiada za jego wyjątkowo silne działanie przeciwbakteryjne w laboratorium.
- Miód (nie tylko manuka) przyspiesza gojenie oparzeń częściowej grubości skóry; przy innych ranach dowody są słabe.
- Miód łagodzi kaszel w infekcjach górnych dróg oddechowych, ale nie leczy zakażeń bakteryjnych tak jak antybiotyk.
- W badaniach klinicznych manuka nie zmniejszyła zapalenia śluzówek po radioterapii ani nie przewyższyła płukania nosa solą fizjologiczną.
- Nie podawaj żadnego miodu dzieciom poniżej 12. miesiąca życia.
Co wyróżnia miód manuka
Każdy miód hamuje rozwój drobnoustrojów: ma wysokie stężenie cukrów, które odciąga wodę z komórek bakterii, niskie pH i zwykle wytwarza niewielkie ilości nadtlenku wodoru. Miód manuka ma jednak dodatkowy składnik. W 2008 roku niemieccy badacze zmierzyli w próbkach nowozelandzkiej manuki od 38 do 761 mg metyloglioksalu na kilogram, czyli do 100 razy więcej niż w typowych miodach[1]. W tym samym badaniu miód manuka hamował wzrost E. coli i gronkowca złocistego nawet po rozcieńczeniu do 15–30%, podczas gdy zwykłe miody traciły to działanie znacznie wcześniej, a autorzy uznali MGO za główne źródło tej aktywności[1].
Metyloglioksal powstaje w miodzie z dihydroksyacetonu obecnego w nektarze manuki, dlatego jego zawartość rośnie podczas dojrzewania i przechowywania miodu.
Co oznaczają MGO i UMF na etykiecie
Oznaczenie MGO (np. MGO 250+) podaje zawartość metyloglioksalu w miligramach na kilogram. UMF to znak nowozelandzkiego stowarzyszenia producentów, który łączy kilka wskaźników autentyczności i aktywności. Oba systemy opisują siłę działania przeciwbakteryjnego w probówce, a nie udowodnioną skuteczność w leczeniu konkretnych chorób. Wyższa liczba na słoiku nie oznacza więc „mocniejszej kuracji” dla organizmu.
Antybiotyk czy nie? Co pokazują badania laboratoryjne
W warunkach laboratoryjnych miód manuka działa na wiele bakterii, w tym szczepy oporne na antybiotyki. Istotna jest też jego odporność na wytworzenie się oporności: w doświadczeniu, w którym bakterie z ran (m.in. MRSA i Pseudomonas aeruginosa) długo hodowano w obecności subletalnych stężeń miodu, ich wrażliwość tylko przejściowo spadała i nie udało się uzyskać trwale opornych mutantów[2]. Autorzy podkreślają jednak, że ryzyko pozostaje niskie tylko wtedy, gdy w praktyce stosuje się wysokie stężenia miodu[2].
To ważne zastrzeżenie. W ranie lub na błonie śluzowej można utrzymać wysokie stężenie miodu. Po zjedzeniu łyżki miodu jest on rozcieńczany i trawiony, a MGO nie trafia z krwią do miejsc zakażenia w ilościach zbliżonych do tych z probówki. Dlatego wyniki laboratoryjne nie dowodzą, że miód manuka może zastąpić antybiotyk w leczeniu zakażeń wewnętrznych. Dotyczy to także Helicobacter pylori: hamowanie tej bakterii obserwowano głównie w laboratorium, a brakuje przekonujących badań, w których miód samodzielnie usuwałby zakażenie u ludzi. Leczenie H. pylori, zakażeń jelitowych czy anginy wymaga lekarza.
Rany i oparzenia
Najlepiej zbadanym zastosowaniem miodu jest leczenie ran. Przegląd Cochrane obejmujący 26 badań i ponad 3000 osób wykazał z wysoką pewnością, że opatrunki z miodem goją oparzenia częściowej grubości skóry średnio o około 4–5 dni szybciej niż konwencjonalne opatrunki[3]. Miód szybciej goił też zakażone rany pooperacyjne niż płukanie antyseptykami i gaza (umiarkowana jakość dowodów)[3]. W przypadku owrzodzeń żylnych, stopy cukrzycowej czy drobnych ran efekt był niejasny, a dowody słabe[3].
W szpitalach używa się do tego specjalnych, sterylizowanych opatrunków z miodem medycznym. Miód ze słoika nie jest jałowy i nie nadaje się do przewlekłych, głębokich czy zakażonych ran, zwłaszcza u osób z cukrzycą – takie rany powinien prowadzić lekarz lub pielęgniarka.
Kaszel, gardło i błony śluzowe
Miód jest sensownym domowym środkiem na kaszel przy przeziębieniu. Przegląd systematyczny 14 badań wykazał, że w porównaniu ze zwykłym postępowaniem miód zmniejszał częstość kaszlu i nasilenie objawów infekcji górnych dróg oddechowych[4]. Badania dotyczyły różnych miodów, nie tylko manuki, więc nie ma dowodów, że drogi miód z Nowej Zelandii działa tu lepiej niż polski. Z produktów pszczelich przy bólu gardła badano też propolis, o którym piszemy w osobnym artykule.
Tam, gdzie miód manuka sprawdzono w rzetelnych badaniach klinicznych, wyniki bywały rozczarowujące. U chorych na nowotwory głowy i szyi płukanie jamy ustnej i połykanie miodu manuka nie zmniejszyło nasilenia popromiennego zapalenia błony śluzowej w porównaniu z placebo, a wielu pacjentów źle go tolerowało[5]. W badaniu u chorych na raka płuca miód manuka nie zapobiegał bólowi przy przełykaniu podczas chemioradioterapii skuteczniej niż standardowa opieka[6]. Z kolei u osób z przewlekłym zapaleniem zatok płukanie nosa roztworem miodu manuka poprawiało objawy w podobnym stopniu jak płukanie solą fizjologiczną[7].
Doniesienia o działaniu miodu manuka przeciw wirusom, nowotworom czy chorobom zapalnym jelit pochodzą z badań na komórkach i zwierzętach. To badania wstępne, które nie pozwalają na zalecenia dla ludzi.
Bezpieczeństwo i praktyczne wskazówki
- Niemowlęta: miód jest jedynym potwierdzonym pokarmowym źródłem botulizmu niemowlęcego, dlatego instytucje zdrowia publicznego zgodnie odradzają podawanie go dzieciom przed ukończeniem 12 miesięcy[8]. Dotyczy to także miodu manuka.
- Cukrzyca i masa ciała: miód to głównie cukry proste. Łyżka miodu manuka ma podobną kaloryczność i wpływ na glikemię co inne miody.
- Alergia: osoby uczulone na produkty pszczele lub pyłki powinny zachować ostrożność.
- Infekcje: gorączka, ropna wydzielina, ból brzucha z krwią w stolcu czy objawy zapalenia płuc wymagają lekarza. Miód może łagodzić kaszel, ale nie zastępuje antybiotyku, gdy jest on potrzebny.
- Wybór produktu: jeśli kupujesz manukę, oznaczenie MGO lub UMF pozwala ocenić autentyczność, ale do codziennego słodzenia i na kaszel dobrze sprawdzi się też zwykły miód.



