Pau d’arco, czyli lapacho, to wewnętrzna warstwa kory drzew z gatunku Tabebuia impetiginosa (dziś często zaliczanego do rodzaju Handroanthus), rosnących w Ameryce Południowej. Napar z tej kory bywa reklamowany jako „zioło Inków” wzmacniające odporność, a nawet lek na nowotwory – warto więc sprawdzić, ile w tym nauki.
W skrócie
- Kora lapacho od dawna jest stosowana w medycynie ludowej Ameryki Południowej, ale dowody naukowe na jej skuteczność u ludzi są niewystarczające.
- Działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe wykazano głównie w badaniach laboratoryjnych i na zwierzętach.
- Nie ma dowodów, że pau d’arco leczy nowotwory; lapachol, jego najbardziej znany składnik, zaburza przemiany witaminy K i działa przeciwzakrzepowo.
- W badaniach na szczurach lapachol miał bardzo silne działanie poronne – w ciąży lapacho jest przeciwwskazane.
- Jakość i skład preparatów dostępnych w handlu są bardzo zmienne.
Skąd wzięła się sława lapacho
Kora lapacho jest tradycyjnie przyjmowana w formie wywaru przy infekcjach bakteryjnych i grzybiczych, gorączce, kile, malarii, a także dolegliwościach żołądka i pęcherza[1]. Prawdziwą popularność zyskała w latach 60. XX wieku, gdy brazylijska prasa opisywała „cudowne” wyleczenia chorych na raka; w tym samym czasie amerykański Narodowy Instytut Raka zaczął badać roślinę w poszukiwaniu związków przeciwnowotworowych[1]. Z kory wyizolowano dwa główne związki czynne z grupy naftochinonów: lapachol i beta-lapachon[1].
Popularne hasło o „udowodnionych właściwościach leczniczych” nie znajduje potwierdzenia. Autorzy przeglądu etnofarmakologicznego podkreślają, że dowody naukowe dotyczące produktów z lapacho są niewystarczające, a preparaty na rynku mają bardzo różną jakość i skład, co utrudnia ocenę obietnic producentów[1].
Odporność, stany zapalne i bakterie – badania wstępne
W badaniach laboratoryjnych i na zwierzętach ekstrakty i związki z lapacho wykazywały m.in. działanie przeciwzapalne i przeciwalergiczne; autorzy przeglądu zaznaczają jednak, że do oceny ich działania i bezpieczeństwa u ludzi potrzebne są badania kliniczne[2]. Hasło „wzmacnia układ odpornościowy” nie ma więc dziś oparcia w badaniach na ludziach – podobnie jak twierdzenia o pomocy w zespole przewlekłego zmęczenia, zapaleniu oskrzeli czy AIDS.
Naftochinony z lapacho hamowały w probówce wzrost gronkowców opornych na metycylinę, ale ich nie zabijały; jednocześnie były toksyczne dla hodowanych komórek ssaków[3]. To ciekawy kierunek badań nad lekami do stosowania na skórę, ale nie dowód, że napar z kory zwalcza infekcje. Szczególnie niebezpieczne jest zastępowanie lapacho leczeniem chorób przenoszonych drogą płciową, takich jak kiła czy rzeżączka – wymagają one antybiotyków przepisanych przez lekarza.
Lapacho a nowotwory
Przegląd systematyczny 78 prac o roślinach z rodzaju Handroanthus pokazał, że ekstrakty z kory działały toksycznie na wiele linii komórek nowotworowych w laboratorium, a najlepiej przebadanym związkiem był beta-lapachon[4]. Wyniki badań toksykologicznych nie były jednoznaczne – część ekstraktów i związków może być toksyczna w zależności od dawki i czasu stosowania – dlatego autorzy zalecają ostrożność[4].
Badania na komórkach to dopiero początek drogi. Najdalej zaszedł syntetyczny analog beta-lapachonu, podawany dożylnie w badaniu pierwszej fazy 42 chorym z zaawansowanymi nowotworami litymi. Najlepszym wynikiem była stabilizacja choroby u części pacjentów, a głównymi działaniami niepożądanymi były niedokrwistość i prawdopodobna methemoglobinemia[5]. To lek eksperymentalny, a nie herbata z kory – i nawet on wykazał jedynie umiarkowaną aktywność. Często przywoływane badania dotyczące czerniaka, raka płuc czy raka płaskonabłonkowego, były wykonywane na komórkach, a nie na ludziach.
Pau d’arco nie jest metodą leczenia nowotworów. Jeśli chorujesz na raka, nie zastępuj nim leczenia onkologicznego, a o każdym preparacie ziołowym powiedz lekarzowi prowadzącemu.
Lapachol – dlaczego trzeba uważać
Najlepiej poznanym problemem lapacholu jest jego wpływ na krzepnięcie krwi. Związek ten silnie hamuje enzymy odpowiedzialne za odtwarzanie aktywnej witaminy K, działając podobnie jak leki przeciwzakrzepowe z grupy kumaryn; tłumaczy to działanie przeciwzakrzepowe obserwowane u szczurów i u ludzi[6]. Zakłócenie cyklu witaminy K jest uznawane za jedną z najważniejszych interakcji lapacho[1].
Drugim sygnałem ostrzegawczym są badania na zwierzętach. Gdy ciężarnym szczurom podawano lapachol, matki nie wykazywały objawów zatrucia, ale obumarło ponad 99% płodów, co wskazuje na bardzo silne działanie poronne[7].
Bezpieczeństwo w praktyce
- Nie stosuj pau d’arco w ciąży, gdy planujesz ciążę, ani w okresie karmienia piersią.
- Nie łącz go z lekami przeciwzakrzepowymi (np. warfaryną, acenokumarolem) i przeciwpłytkowymi, a także nie stosuj przed planowanymi zabiegami i przy zaburzeniach krzepnięcia.
- Nie podawaj go dzieciom.
- Nie ma ustalonej, bezpiecznej i skutecznej dawki pau d’arco – zawartość lapacholu w preparatach jest różna, a badań klinicznych brakuje.
- Przy obniżonej odporności, nawracających infekcjach czy chorobie nowotworowej skonsultuj się z lekarzem, zamiast leczyć się na własną rękę.
Lapacho to roślina o ciekawej historii i związkach, które wciąż bada się w laboratoriach. Na dziś jednak ryzyko jej stosowania jest lepiej udokumentowane niż korzyści.



