Porost islandzki, nazywany też płucnicą islandzką (Cetraria islandica), to składnik wielu pastylek do ssania na gardło. Ma długą tradycję w ziołolecznictwie, ale jego działanie jest skromniejsze, niż sugerują ulotki i stare zielniki: przede wszystkim osłania i nawilża podrażnioną błonę śluzową.
W skrócie
- Porost islandzki zawiera dużo polisacharydów tworzących śluz, który osłania gardło i łagodzi suchy, drażniący kaszel.
- Dowody kliniczne są skromne: jedno małe badanie u pacjentów po operacji nosa i obserwacyjne badanie tolerancji u dzieci.
- Działanie przeciwbakteryjne, przeciwnowotworowe czy „lecznicze” w chorobach żołądka opisano głównie w laboratorium i u zwierząt.
- Pastylki z wyciągiem z porostu są zwykle dobrze tolerowane; brakuje danych o bezpieczeństwie w ciąży i podczas karmienia.
- Porosty kumulują zanieczyszczenia z powietrza, dlatego lepiej korzystać z surowca z apteki niż zbierać go samemu.
Czym jest porost islandzki
Porost to organizm złożony z grzyba i glonów żyjących w symbiozie: grzyb chroni i dostarcza wodę oraz sole mineralne, a glony w procesie fotosyntezy wytwarzają cukry. Płucnica islandzka rośnie w suchych borach, na wrzosowiskach i w górach całej półkuli północnej. W Polsce jest rzadsza niż dawniej i objęta ochroną, dlatego nie należy jej zbierać ze stanowisk naturalnych.
Plecha porostu zawiera głównie polisacharydy – lichenan i izolichenan – oraz kwasy porostowe, m.in. fumaroprotocetrarowy, protocetrarowy i protolichesterynowy, a także niewielkie ilości kwasu usninowego[1]. W medycynie ludowej stosowano ją w postaci odwarów, naparów i nalewek przy chorobach układu oddechowego i pokarmowego, a w krajach północnych także jako pożywienie[1].
Jak działa na gardło i kaszel
Kluczowe są śluzy. Po rozpuszczeniu w ślinie polisacharydy tworzą na błonie śluzowej jamy ustnej i gardła cienką warstwę, która chroni ją przed wysychaniem i podrażnieniem. Dzięki temu zmniejsza się drapanie w gardle, które często wywołuje suchy, nieproduktywny kaszel. Większość ziół stosowanych na kaszel działa właśnie w ten sposób – jako środki osłaniające, których efekt ogranicza się do jamy ustnej i gardła[2]. Autor przeglądu o ziołowych lekach przeciwkaszlowych zwraca jednak uwagę, że ich skuteczność rzadko sprawdzano w rzetelnych badaniach[2]. Do płukania podrażnionego gardła tradycyjnie stosuje się też napar z szałwii, któremu poświęciliśmy osobny artykuł.
To ważne rozróżnienie: porost islandzki może przynieść ulgę przy podrażnionym gardle i suchym kaszlu towarzyszącym przeziębieniu, ale nie leczy samej infekcji, zapalenia oskrzeli, astmy ani alergii. Nie rozrzedza też wydzieliny, więc nie jest właściwym wyborem przy kaszlu mokrym.
Co pokazały badania
Najczęściej cytowane badanie kliniczne objęło 61 pacjentów po operacji przegrody nosowej, którzy z powodu opatrunku w nosie musieli oddychać ustami, co powodowało wysychanie i stan zapalny śluzówki. Pacjentów podzielono na trzy grupy otrzymujące pastylki z różnym stężeniem wyciągu z porostu przez pięć dni po zabiegu[3]. Objawy, takie jak suchość, stan zapalny, nalot na języku, chrypka i ból gardła, zmniejszyły się, a między dawkami nie stwierdzono istotnych różnic; autorzy uznali za wystarczającą dawkę 0,48 g dziennie, czyli 10 pastylek[3]. To wartość z badania, a nie ogólne zalecenie. Badanie nie miało grupy placebo, więc nie wiadomo, jaka część poprawy wynikała z samego gojenia się po zabiegu.
Drugie źródło to badanie obserwacyjne w 300 niemieckich gabinetach, głównie pediatrycznych, w którym 3143 dzieci w wieku 4–12 lat z infekcjami górnych dróg oddechowych ssało pastylki z wodnym wyciągiem z porostu przez 1–2 tygodnie[4]. Działania niepożądane, które mogły mieć związek z preparatem, wystąpiły u 6 dzieci i były łagodne oraz przemijające[4]. Badanie dobrze dokumentuje tolerancję, ale nie skuteczność, bo nie było grupy porównawczej, a infekcje górnych dróg oddechowych zwykle mijają same.
Inne właściwości przypisywane porostowi – przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, immunomodulujące, przeciwnowotworowe czy wspomagające leczenie choroby wrzodowej – opierają się na badaniach laboratoryjnych i na zwierzętach[1]. To wstępne wyniki, które nie pozwalają polecać porostu na te dolegliwości.
Zanieczyszczenia i jakość surowca
Porosty nie mają warstwy ochronnej typowej dla roślin i wchłaniają z powietrza różne zanieczyszczenia. W badaniu 14 próbek suszu z europejskiego rynku stężenia metali ciężkich, takich jak ołów czy kadm, różniły się zależnie od pochodzenia, ale w odwarach spadały do poziomu bez znaczenia dla zdrowia[5]. W innym badaniu produktów z porostem islandzkim stwierdzono wysoką aktywność naturalnego radionuklidu polonu-210 pochłanianego z powietrza; autorzy ocenili, że przy typowym spożyciu nie stanowi to zagrożenia, ale zalecili stałe monitorowanie[6]. To kolejny argument, by wybierać produkty z kontrolowanych źródeł, a nie zbierać porost przy drogach czy w okolicach przemysłowych.
Jak stosować i na co uważać
- Formy. Najwygodniejsze są pastylki do ssania z wyciągiem z porostu. Można też przygotować napar lub odwar z suszu z apteki i pić go małymi łykami; ma gorzkawy smak.
- Kiedy do lekarza. Jeśli kaszel trwa dłużej niż 2–3 tygodnie, towarzyszy mu wysoka gorączka, duszność, krwioplucie lub ból w klatce piersiowej, nie lecz się samodzielnie ziołami.
- Dzieci. Dobrą tolerancję pastylek opisano u dzieci od 4. roku życia[4]; u młodszych pastylki grożą zakrztuszeniem i nie powinno się ich podawać.
- Ciąża i karmienie. Nie ma badań bezpieczeństwa w tym okresie, więc przed użyciem porozmawiaj z lekarzem lub farmaceutą.
- Inne leki. Śluzy mogą teoretycznie spowalniać wchłanianie leków przyjmowanych w tym samym czasie, dlatego rozsądnie jest zachować odstęp ok. godziny.
- Suplementy z kwasem usninowym. Kwas usninowy, związek występujący w porostach, jest znaną substancją uszkadzającą wątrobę; po przyjmowaniu zawierających go suplementów, np. odchudzających, odnotowano ponad 20 przypadków poważnych powikłań[7]. Nie chodzi tu o pastylki na gardło, lecz o skoncentrowane preparaty – nie łącz porostów z takimi produktami i unikaj ich.



