Żywokost lekarski (Symphytum officinale) od stuleci służy do okładów na stłuczenia, obrzęki i bolące stawy. Ma też ciemną stronę: zawiera alkaloidy pirolizydynowe, które uszkadzają wątrobę. Dlatego to zioło stosuje się wyłącznie zewnętrznie.
W skrócie
- Maść z wyciągiem z korzenia żywokostu zmniejszała ból w badaniach klinicznych przy skręceniu stawu skokowego, bólu pleców i chorobie zwyrodnieniowej kolan.
- Większość badań przeprowadzono z jednym standaryzowanym preparatem, a ich jakość oceniana jest jako umiarkowana lub niska.
- Żywokostu nie wolno pić ani jeść – alkaloidy pirolizydynowe mogą uszkadzać wątrobę i mają potencjał rakotwórczy.
- Na nieuszkodzoną skórę alkaloidy przenikają w bardzo małym stopniu, ale nie należy smarować otwartych ran.
- Domowe nalewki i wina z korzenia mają nieznaną zawartość alkaloidów – lepiej wybierać preparaty apteczne.
Co zawiera korzeń żywokostu
Do celów leczniczych używa się przede wszystkim korzenia. Jest bogaty w śluzy i inne polisacharydy, zawiera też alantoinę, garbniki i kwas rozmarynowy – to im przypisuje się działanie łagodzące, przeciwzapalne i wspomagające regenerację tkanek. W korzeniu występują jednak również alkaloidy pirolizydynowe. Badanie surowca z polskich źródeł potwierdziło, że korzeń zawiera ich więcej niż liście, a ich ilość w korzeniu silnie się waha w zależności od miejsca i warunków uprawy[1]. W części korzeni dostępnych na polskim rynku zielarskim zawartość alkaloidów może przekraczać dawkę uznawaną za bezpieczną[1]. Z tego powodu Europejska Agencja Leków dopuszcza stosowanie korzenia żywokostu tylko zewnętrznie i krótkotrwale[1].
Co mówią badania o stosowaniu na skórę
Przegląd 26 badań nad zewnętrznym stosowaniem żywokostu wykazał korzyści w pojedynczych badaniach dotyczących skręcenia stawu skokowego, bólu pleców, otarć skóry i choroby zwyrodnieniowej stawów[2]. Autorzy zaznaczyli jednak, że większość badań była słabo opisana, przez co trudno ocenić ryzyko błędu, a działania niepożądane zgłaszano rzadko[2].
Skręcenia i stłuczenia
W badaniu z udziałem 164 osób z ostrym skręceniem stawu skokowego maść z wyciągiem z korzenia żywokostu, stosowana przez około tydzień, okazała się co najmniej tak skuteczna jak żel z diklofenakiem w zmniejszaniu bolesności przy ucisku[3]. Wyniki sugerowały nawet przewagę żywokostu, choć badanie było zaślepione tylko dla oceniających[3]. To nie zastępuje podstawowego postępowania przy urazie: odpoczynku, chłodzenia, uniesienia kończyny i oceny lekarza, jeśli staw jest mocno obrzęknięty lub nie można na nim stanąć.
Choroba zwyrodnieniowa kolan
W badaniu z grupą placebo 220 osób z bolesną chorobą zwyrodnieniową kolan smarowało staw maścią z korzenia żywokostu trzy razy dziennie przez trzy tygodnie[4]. W porównaniu z placebo zmniejszył się ból, poprawiła ruchomość kolana i jakość życia[4]. To obiecujący wynik, ale pochodzi z krótkiego badania, a do tego potrzeba potwierdzenia w kolejnych, niezależnych badaniach.
Ból pleców
Przegląd Cochrane dotyczący ziół w bólu dolnego odcinka kręgosłupa uwzględnił jedno badanie ze 120 uczestnikami, w którym maść z wyciągiem z korzenia żywokostu łagodziła ból w krótkim czasie lepiej niż placebo[5]. Jakość tego dowodu oceniono jako niską[5].
Dlaczego nie wolno stosować żywokostu wewnętrznie
W medycynie ludowej żywokost podawano także doustnie – na wrzody żołądka, kaszel czy choroby płuc, pod postacią naparów, nalewek i wina. Nie ma badań klinicznych, które potwierdzałyby takie zastosowania, a ryzyko jest poważne. Alkaloidy pirolizydynowe zawarte w roślinach mogą wywołać ostre uszkodzenie wątroby w postaci choroby zarostowej żył wątrobowych, a przy długotrwałym przyjmowaniu budzą obawy ze względu na działanie genotoksyczne i rakotwórcze[6]. Suplementy z roślin zawierających te alkaloidy wiążą się z ryzykiem zarówno ostrej, jak i przewlekłej toksyczności[6].
Opisy zatruć po spożyciu żywokostu bywają niejednoznaczne – w części przypadków nie było pewności, jaką roślinę faktycznie przyjmowano[7]. Nie oznacza to jednak, że doustne stosowanie jest bezpieczne; to raczej sygnał, że brakuje dobrych danych, a ryzyko nie jest warte podejmowania. Te same alkaloidy występują też w podbiale i ogóreczniku.
Czy maść z żywokostu jest bezpieczna
Przy stosowaniu na skórę ryzyko jest znacznie mniejsze. W badaniu laboratoryjnym na ludzkiej skórze przez naskórek przenikały jedynie śladowe ilości alkaloidu likopsaminy z kremu z żywokostu[8]. Autorzy uważają, że obecne wytyczne przeszacowują ryzyko preparatów do stosowania zewnętrznego[8]. Mimo to obowiązują proste zasady ostrożności:
- Tylko na nieuszkodzoną skórę. Nie smaruj otwartych ran, owrzodzeń ani mocno uszkodzonego naskórka.
- Krótko. Stosuj preparat przez okres podany w ulotce; jeśli ból nie mija, skonsultuj się z lekarzem lub fizjoterapeutą.
- Ciąża i karmienie piersią. Ze względu na brak danych lepiej zrezygnować z żywokostu.
- Dzieci. Stosuj tylko preparaty, które są do tego przeznaczone, zgodnie z ulotką.
- Choroby wątroby. Osoby z chorobą wątroby powinny omówić stosowanie żywokostu z lekarzem.
- Preparaty domowe. Nalewki i okłady z samodzielnie zebranych korzeni mają nieznaną zawartość alkaloidów. Bezpieczniejsze są preparaty apteczne, w których zawartość alkaloidów jest kontrolowana.
Żywokost może być rozsądnym uzupełnieniem leczenia przy stłuczeniach, skręceniach czy bólu kolan, ale nie zastępuje diagnostyki. Silny ból, obrzęk, zaczerwienienie i ucieplenie stawu, gorączka albo ból po poważnym urazie wymagają wizyty u lekarza.



